PDF Drukuj Email
Fakro kontra Velux - kolejne starcie w PAP.
AKTUALNOŚCI - Inne, ciekawe

Czyje to słowa? "Nie da się chronić duńskich interesów nie będąc w rdzeniu Europy". Te słowa padły z ust Komisarz d/s konkurencji UE, zanim jeszcze nią została. A czy takie słowa wypowiedzieliby np. polscy komisarze będący w Komisji Europejskiej, nawet wtedy, kiedy nie byli jeszcze w tzw. "rdzeniu Europy". Dzisiaj trwa mocna przepychanka w Unii i nowe rozdanie kart,  i tylko od polskich parlamentarzystów, polskich deputowanych, polskiego rządu i polskich firm zależeć będzie nasza pozycja w "nowej” Unii.

Dzisiaj w siedzibie PAP odbyła się konferencja prasowa z udziałem kilkudziesięciu dziennikarzy, a poświęcona była bardzo bulwersującej sprawie dotyczącej firm Velux i Fakro - producentów okien dachowych. Polski producent okien skarży się na Komisję Europejską, a jest to bez wątpienia sprawa precedensowa, która może pomóc wielu firmom złożyć podobne wnioski w wielu innych branżach. Wiele firm, w tym także polskich może mieć podobne nierozwiązane i kontrowersyjne sprawy dotyczące swojego lub innych rynków zbytu.

Firma Fakro - polski producent okien skarży się na nieuczciwą konkurencję i na przewlekłość działań Komisji Europejskiej. Cztery lata temu firma Fakro złożyła skargę do Komisji na duńską firmę Velux. W skardze znalazły się informacje o nadużywaniu dominującej pozycji na rynku europejskim. Dziś przedstawiciele Fakro oskarżają urzędników w Brukseli, że celowo nie chcą się zająć skargą. 


Fakro, najbardziej znana firma w naszej branży i w pewnym sensie ikona polskiego kapitalizmu chce wyjaśnień. Chce żeby Unia Europejska zajęła się jej skargą, chce w końcu wiedzieć czy wszystkie podmioty w Unii są tak samo traktowane i czy jest zdrowa konkurencja. Unia nie znalazła czasu na rozpatrzenie tej skargi. Kuriozalne, czyż nie! Nie bulwersuje sam fakt skargi, gdyż to jest jeszcze do oceny, bulwersuje zaś dziwna niechęć rozwiązywania spraw, które są witalne dla konkurencyjności firm w całej Europie, Europie bez granic i barier, handlowych także.

Dyrektor J. Komurkiewicz podkreśla, że właśnie Margrethe Vestager pochodzi z Danii, w której piastowała funkcję ministra gospodarki i spraw zagranicznych. Janusz Komurkiewicz argumentuje, że komisarz musiałaby ukarać rodzimą firmę, nie chce tego zrobić, więc nie zajęła się sprawą. A sprawa ma już wiele tomów i ciągnie się z przerwami aż od 2009 roku. Firma Fakro zarzuca duńskiemu producentowi stosowanie praktyk monopolistycznych, a Komisji ds. konkurencji brak działania i wielką opieszałość. Ta sprawa musi zostać wyjaśniona lecz czy jednak obecnej Komisji Europejskiej uda się zachować bezstronność? Można w to trochę wątpić - napięcie trwa! Najlepszym dowodem braku zaangażowania Unii był i ciągłe będzie BREXIT, który już zmienił wiele - może zmienić wszystko. 

Na konferencji nomen omen firmy Fakro pojawili się również przedstawiciele firma Velux Polska (kancelaria prawna reprezentująca firmę), którzy aktywnie rozdawali ulotki informacyjne.  Ich treść krótko skwitował Prezes firmy Fakro Ryszard Florek - manipulacja i ustosunkował się do informacji tam zawartych – to tylko prywatne opinie, a nie stanowisko instytucji unijnych. W oświadczeniu firmy Velux Polska przekazanym mediom napisano, że producent okien nie ogranicza działalności Fakro i nigdy nie został skazany za nieuczciwe praktyki. Podkreślono w nich także, że zarzuty o działanie na szkodę innych producentów są nieprawdziwe. Z takim oświadczeniem nie zgadza się Fakro i podkreślał to w swoim emocjonalnym wystąpieniu Prezes Fakro Ryszard Florek, który także oczekuje na poważne potraktowanie wniosku i stwierdzenie faktów, które mają świadczyć na korzyść jego firmy.

Istnieje podejrzenie, że sprawa jednak może mieć podłoże polityczne i jej rozstrzygnięcie czy nawet zajęcie się nią może być bardzo odległe w czasie. Być może zmiana kierownictwa Unii w tym szefa komisji zmieniłoby podejście do wielu podobnych tematów w Unii. Niech motto konferencji czyli hasło "Czy stworzyć "procedurę praworządności" w stosunku do Komisji Europejskiej" nie pozostanie tylko pytaniem retorycznym. Jak się ta sprawa zakończy i czy Unia faktycznie podejmie się wyjaśnienia i tylko wyjaśnienia tej bulwersującej sprawy, czas pokaże i to już niedługo. Ponad 10 tomów akt pokazanych na konferencji musi budzić respekt, a miliony wydane na ekspertyzy i kancelarie prawne szacunek i nadzieję na rozstrzygnięcie zgodne z prawem.

Grzegorz Cendrowski

P.S. W Polsce działa wiele zagranicznych firm, które dostarczają komponenty, maszyny, know-how polskim firmom. Nasze spotkania branżowe mają na celu integrację środowiska, ale także uzmysłowienie nam wszystkim, że bariery polityczne, gospodarcze, techniczne czy formalno-prawne nikomu nie służą. Prawdziwa konkurencja krytyki i firm się nie boi, a polski walec eksportowy toczy się coraz szybciej – jesteśmy największym eksporterem stolarki w Europie.  Lepiej więc będzie dla nas wszystkich, kiedy uświadomimy sobie jak dobrze i skutecznie należy współpracować i korzystać z przewagi konkurencyjnej, która nie zna i nie lubi granic czy barier. Klient - ten polski, niemiecki, francuski czy duński ma prawo do swobodnego wyboru produktu, które spełnia normy, jest dobry i spełnia jego oczekiwania, a kraj pochodzenia chociaż ważny nie może być jedynym kryterium wyboru.