PDF Drukuj Email
Velux kontra Fakro, kolejna odsłona poważnej sprawy
AKTUALNOŚCI - Inne, ciekawe

Cytat z money.pl: „Trwają gospodarcze mistrzostwa świata. Dojrzałe gospodarki starają się promować własne produkty i promować własne marki. I dobrze, że są to mistrzostwa świata gospodarcze, a nie zbrojeniowe” - mówi money.pl Rafał Sonik, przedsiębiorca i sportowiec.

Polska stolarka rozwija się praktycznie dzięki eksportowi, który już dawno przekroczył 70% produkcji w Polsce (oficjalne statystyki podają niższe wartości, ale nie zawierają reeksportu) i będzie ciągle rósł. Jak jesteśmy postrzegani w krajach, do których sprzedajemy okna, drzwi, bramy, rolety czy montaż?Czy takie kraje jak Niemcy, Francja, Anglia czy Czechy oddały już przedpole i tylko jeszcze sztucznie, albo za pomocą wielu lokalnych certyfikatów i innych sztucznych barier starają się powstrzymać ekspansję polskich firm, czy może szykują się do większej batalii? A co z zagranicznymi firmami, które przejęły polskie firmy, które sprzedają swoje wyroby, co znowu z potężnymi zagranicznymi firmami, które mają tutaj wielkie fabryki i także w większości eksportują, a są to praktycznie te same wyroby.
Już od 10 lat trwa bardzo poważna batalia słowna i prawna pomiędzy firmami, które są znane z tego, że mają duży udział rynku w Polsce, Europie i na świecie. Nie jest tajemnicą, że duńska firma Velux i firma Fakro prowadzą batalię medialną na słowa, ale także na czyny, gdyż właśnie duńską firmę Velux, Fakro pozwało do Komisji Europejskiej. I co? I nic, nic się nie dzieje już od 2 lat, więc pora na działania polskiego rządu, który postanowił wesprzeć naszego krajowego potentata i przymusić Panią Komisarz Margrethe Vestager, komisarz Unii Europejskiej ds. konkurencji, (nomen omen z Danii) to jednoznacznego określenia się „w tę albo w tamtą, czyli albo prawo przez firmę Velux zostało złamane, albo nie. Czas na zajęcie się tą sprawą przez UE, a nie chowanie głowy w piasek i wówczas zarówno Fakro, jak i Velux będzie coś z „tym fantem” musiało zrobić, bo ktoś pewnie będzie bliższy prawdzie i wykorzysta to marketingowo i handlowo.

Cytat: Teraz do tej skargi w charakterze interwenienta dołącza polski rząd. Decyzje w tej sprawie na wniosek Ministerstwa Rozwoju podjął Komitet do Spraw Europejskich (KSE). - Ministerstwo Rozwoju wspiera polskich przedsiębiorców, którzy mają do czynienia z problemami na rynku UE, w tym w kontaktach z Komisją Europejską - przekazał w piątek zapytany o tę sprawę resort.
Dlaczego o tym piszemy? Dlatego, że Europa to wspólny rynek, bez granic, ze swobodnym przepływem towarów, ludzi i kapitału, tzw. Europa bez barier. Europa, która z jednej strony sprzedaje nam (branży stolarki) świetne maszyny, systemy i komponenty, a z drugiej nie do końca akceptuje nasze gotowe wyroby. Jesteśmy konkurencyjni, jesteśmy świadomi swojej jakości, terminowości i bardzo szybko reagujemy na zmiany i potrzeby, a także coraz częściej mamy lepsze wyroby. Czy nasze produkty zatrzymają unijne przepisy, unijnych urzędników, fałszywa obrona własnego rynku, czy jednak Europa zaakceptuje to co jest tańsze, szybciej dostarczane i o wysokiej jakości wykonania – czas pokaże? Jakakolwiek sztuczna protekcjonistyczna polityka będzie miała dwa końce – Polacy mogą przestać również kupować wyroby i produkty z Unii, a zacząć intensywniej współpracować z Ameryką, Azją czy Afryką. Mamy w Polsce najlepsze maszyny, najlepszych dostawców na świecie – czas to wykorzystać i chwalić się, że produkujemy okna, drzwi i rolety, etc.. na najwyższym światowym poziomie. Trudno bowiem nie przyznać, że  mamy takie światowe potęgi jak szkło firmy Pilkington, okucia Roto, maszynach Elumatec, systemy Schüco , automatykę Somfy,  ale także polskich potentatów jak Aluprof, Fakro, Oknoplast, Wiśniowski, Stropex, Drutex, PressGlass czy Selena. Slogan, który mógłby być mottem eksportowym to: „w polskich oknach mamy wszystko co najlepsze ze świata i dla świata”.
W ostatnim czasie przeprowadzono badania wśród managerów dużych firm w Polsce. Wyniki zaskakują, gdyż okazuje się, że skończył się pewien etap, sytuacja się zmienia. W latach 90-tych i na początku XXI wieku Polska była ziemią obiecaną dla zagranicznych korporacji, teraz zaś budowniczowie tego sukcesu, którzy służyli dobrze za pieniądze, zostają marginalizowani. Decyzyjność  przechodzi do polskich nadzorców, do central mieszczących się w obszarze starego, sprawdzonego kapitalizmu. To chyba dobrze, że zaczynamy o sobie mówić coraz lepiej, może to także dobrze wróży naszej branży. A oto 2 artykuły dotyczące właśnie firmy Fakro, jeden z nich o sprawie w UE, a drugi krótki wywiad z Prezesem R. Florkiem z Fakro:

http://biznes.interia.pl/firma/news/polski-rzad-wlacza-sie-do-sporu-fakro-z-komisja-europejska,2538181,1852

https://wpolityce.pl/polityka/359104-nasz-wywiad-prezes-fakro-komisja-europejska-oczekuje-od-polski-praworzadnosci-a-sama-nie-jest-praworzadna