Get Adobe Flash player
PDF Drukuj Email
"Gazety się kończą, czas na internet"
OKIEM EKSPERTA - Marketing
Spis treści
"Gazety się kończą, czas na internet"
Rewolucja w polskim internecie
Wszystkie strony

Polscy internauci, szczególnie ci biznesowi, najczęściej szukają informacji związanych ze szkoleniami, funduszami europejskimi i zakładaniem firmy. Wśród wyszukań o rosnącej popularności jest też fraza "pomysł na biznes".

Rozpowszechnianie płatne razem "Gazety Wyborczej", wydawanej przez Agorę, wyniosło w listopadzie 2011 roku 298 211 sztuk i było o prawie 11 proc. niższe niż rok wcześniej - wynika z danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy.

Cytat: "Kończy się czas panowania elit nad przekazem: magii godziny 19.30, jednej agencji prasowej, trzech gazet i pięciu stacji TV. W komunikacji, także politycznej, gazety przestały być niezbędne" - ocenia w "Dzienniku Gazecie Prawnej" ekspert od marketingu politycznego Eryk Mistewicz. W 2011 r. świat wyprodukował 20 miliardów razy więcej informacji, niż wszystko, co do tej pory napisano w historii ludzkości. Będzie to 988 eksabajtów (eksabajt to miliard miliardów bajtów) – wylicza Columbia Journalism Review. W ciągu godziny bombarduje nas dziś tyle informacji, ile naszych dziadków przez całe ich życie. I jeszcze mamy za to płacić? Co gorsza, zanim w kioskach (a jeszcze częściej w pociągach i kawiarniach – bezpłatnie) pojawią się jutrzejsze gazety, informacje z Twittera zainspirują już do niezliczonych komentarzy w cyberprzestrzeni. Blogi na internetowych witrynach gazet i zawodowi dziennikarze coraz częściej przegrywają rywalizację ze świeżym i nieuwikłanym spojrzeniem amatorów. Bezpłatny program edytorski WordPress do publikowania w internecie nie wiąże się z koniecznością uzyskania certyfikatu bycia dziennikarzem.

Ilość dostępnej wiedzy podwaja się co dwa lata, a w 2030 r. będzie się podwajała co 72 dni – wylicza francuski ekonomista Jacques Attali. Aby nie zostać w miejscu, musimy biec coraz szybciej: obserwować świat, syntetyzować obraz zmian, szukać rozwiązań. Uznając, że już nigdy nie będzie tak jak wcześniej.

Im bardziej świat mediów wpadać będzie w pułapkę klikalności, tym większą cenę uzyskiwać będzie informacja referencyjna – sprawdzona, unikatowa, przygotowana pod kątem odbiorców niemających czasu na dywagacje, a także opinia na istotne tematy pochodząca od najwyższej klasy specjalistów.
Płacić będziemy za poprowadzenie nas do prawdziwej i użytecznej informacji – przez gąszcz "bajtowych" śmieci. Dla potwierdzenia tej tezy komentarz internauty: "Swiat sie zmienia. Ma rację Pan Mistewicz, że to, co bylo 100 lat temu, to już archeologia. Będą jeszcze obrońcy starych metod komunikowania się ze światem, ale wymrą śmiercią naturalną".

Statystyczny internauta poświęca dziennie 12% swego czasu mediowego na korzystanie z internetu. To ciągle dużo mniej, niż zajmuje mu oglądanie telewizji, słuchanie radia, ale tendencja wzrostowa jest zauważalna i zmienia się rzec można lawinowo.