PDF Drukuj Email
Jubileusz firmy, która należy do najlepszych na świecie
PREZENTACJE / WYWIADY - Firmy

Grzegorz Cendrowski: Dzień dobry, gościmy dzisiaj w firmie Roto Frank Okucia Budowlane w Warszawie. Rozmawiamy z Panią Prezes Barbarą Ahlers (na zdjęciu poniżej). 25 lat minęło jak jeden dzień, a jak to się zaczęło w firmie Roto (Roto i Pani osobiście obchodzi taki niezwykły jubileusz)? Barbara Ahlers: To prawda, że jesteśmy już 25 lat na rynku polskim. Dlaczego i jak zaczęło się to 25 lat temu? Bardzo dobre pytanie. Pracowałam już wtedy w Polsce, w 1991 roku. Zaraz po otwarciu granic na zachód firma Roto-Frank zaczęła szukać możliwości zaistnienia również na rynku polskim. Roto zainteresowało się wtedy firmami niemieckimi, które już tutaj działały. Trafiło w ten sposób na firmę Limex-Bau , która handlowała wtedy różnymi rzeczami związanymi z budownictwem. To były produkty, usługi. Pracowałam wówczas w tej firmie.

http://somnifere.info/modafinil-prix http://somnifere.info/tramadol-100mg

Roto skontaktowało się z nami i tak zaczęła się nasza wspólna przygoda.Produkty wzbudziły moje zainteresowanie, ponieważ były według mnie dopasowane do potrzeb rynku polskiego. To mnie przekonało. I tak się to zaczęło. Mieliśmy dwie osoby , potem udało się nam przekonać niemieckiego kolegę z bardzo dużym doświadczeniem. Pracował z nami przez wiele lat, przekazał nam ogromną wiedzę. 

G.C.: Gwoli dopełnienia informacji, Pani studiowała w Polsce, proszę powiedzieć na ten temat dwa słowa.
B.A.: Dokładnie tak. Pod koniec lat 70. studiowałam na politechnice w Łodzi, jestem inżynierem budownictwa i zawsze bardzo mi się w Polsce podobało. Mój mąż także studiował na tej uczelni, pomimo tego po studiach zakładaliśmy powrót do Niemiec. Jednak kontakty, które nawiązaliśmy spowodowały, że zostaliśmy w Polsce.
G.C.: To bardzo inspirująca historia. Powróćmy do okuć. Funkcjonalne systemy okuciowe zmieniają się, podobnie jak zmienia się branża okien i drzwi. Co Państwo uważacie za swój największy sukces w tej branży?
B.A.: Jest to cały wypracowany przez nas system okuciowy. Myślę, że powinniśmy zacząć od okuć do okien. To była pewna rewolucja: jedną klamką mogę okno nie tylko uchylić, ale i otworzyć.
G.C.: I jeszcze zamknąć (śmiech).
B. A.: Tak i jeszcze zamknąć (śmiech). I to szczelnie zamknąć. Zwłaszcza w krajach Europy Wschodniej i Środkowej był to element w ogóle nieznany. Startowaliśmy na tych rynkach najwcześniej, jak tylko pojawiły się nowe możliwości rozwoju i handlu. Cały zarząd mojej firmy był przekonany, że wejście na rynki wschodnie jest dobrym pomysłem. Osoby pracujące w oddziałach krajów nadbałtyckich, w Rosji czy  na Ukrainie są już bardzo długo związane z firmą.

G.C.: W takim razie, nie przypadkiem w Warszawie znajduje się centrum dystrybucyjne właśnie na te kraje i ciągle przybywa nowych klientów?
B.A.: Tak, jak najbardziej, szukanie nowych klientów jest jednym z naszych głównych celów.
G.C.: A do ilu krajów (stąd z Warszawy) są dystrybuowane Państwa produkty?
B.A.: Obecnie jest to sześć krajów Europy Środkowej.
G.C.: Roto to marka światowa. Jej systemy są uważane za jedne z najlepszych na świecie. Na czym polega Państwa sukces?
B.A.: Uważam, że za naszym sukcesem stoi innowacyjność, to, że ciągle szukamy nowych rozwiązań i możliwości lepszej odpowiedzi na potrzeby klienta. Bliski kontakt z klientem sprawia, że możemy dopasować nasze produkty, rozwiązania indywidualne do potrzeb konkretnych rynków,. Działamy tak już od dłuższego czasu.
G.C.: Można w takim razie powiedzieć, że Państwo tworzycie pewne trendy?
B.A.: Myślę, że tak, jak najbardziej.

Na zdjęciu poniżej: funkcjonalne drzwi  balkonowe  PVC z nowymi okuciami  Roto Patio Alversa 

G.C.: Roto w Polsce to także Pani personalny sukces. Jest Pani również promotorem Polski w Europie, przede wszystkim inspiruje Pani swój zespół kilkudziesięciu pracowników od samego początku. Jak to się Pani udaje i jak jest Pani postrzegana przez swoich współpracowników?

B.A.: Ciekawe pytanie (śmiech). Bardzo lubię swoją pracę, jestem bardzo zadowolona ze swojego zespołu, ta inspiracja działa w obie strony. Jeśli da się ją z góry, to ona do nas powróci. To daje nam możliwość skutecznego działania, które odpowiada na potrzeby naszych klientów. Czasami eksperymentujemy, ale zawsze jest to uzasadnione. Czasem trzeba zaryzykować i sprawdzić, czy ta droga jest dobra.
G.C.: Jest pani dobrym słuchaczem, ale prezes podejmuje decyzje, nie tylko te personalne, ale i strategiczne (zatrudnienie, ekspansja, inwestycje, rozwój). Jak Pani to godzi?
B.A.: Musze przyznać, że to trudne pytanie, Rzeczywiście, dużo daje mi doświadczenie, umiejętność analizy trendów, pomoc centrali, konsultacja z osobami doświadczonymi bardziej ode mnie. Chętnie korzystam z takiej możliwości, bo daje mi to przekonanie, że decyzja będzie właściwa.

G.C.: Roto to okucia, Roto to okna dachowe, ale Roto to także podkładki do szyb i ostatnio także uszczelki. Czy ta kompleksowa oferta trafia na podatny grunt, czy pomaga w zdobywaniu nowych przyczółków?
B.A.: Jak najbardziej. Kompleksowość oferty uważamy za jedną z naszych silnych stron. U każdego klienta znajdziemy jakiś interesujący nas punkt zaczepienia. Potrafimy słuchać i możemy stworzyć ofertę, która będzie dopasowana do potrzeb naszego klienta.
G.C.: Wspomnieliśmy o uszczelkach. Rozumiem, że jest to firma Deventer, którą Roto przejęła i jest teraz właścicielem tej marki?
B.A.: Tak, jak najbardziej.

G.C.: Rotomania, RotoRoom, Roto Marketing w ogóle i szczególe jest jak na naszą branżę szczególny i bardzo wysublimowany. Jak wiemy, nie świeci ona najlepszymi przykładami marketingowymi, dlatego Roto jest wśród nich jasno świecącą gwiazdą. Jak, dlaczego i dla kogo są te wszystkie programy adresowane i jakie są efekty marketingu w Polsce?
B.A.: Rotomania jest stworzona po to, by wspierać naszych producentów, żeby mogli sprzedawać swoje produkty jak najlepiej. Chcemy by mieli w nas partnera i wsparcie w sprzedaży produktów na trochę innym poziomie. Wielokrotnie przekonaliśmy się, że ta sprzedaż ma pewne luki. Wierzymy, że wiedza, którą przekazujemy naszym producentom, zostanie przekazana dalej, do jego klienta. Jeżeli spróbujemy przekonać ich partnerów, to jest to wspólna korzyść, dla producenta, dla nas. Szukamy argumentów, które przemówią do kupującego. On często nie wie, na co się zdecydować, jakie są walory i funkcje produktu, dlaczego powinniśmy dobierać okna do pomieszczeń. Należy wspólnie pracować nad pogłębieniem tej świadomości.

G.C.: Można powiedzieć, że jest to edukacja i konsumenta i branżowa. Czy Państwo macie z tego określoną korzyść? Edukacja w funkcjonalnych okuciach jest bardzo ważna i z pewnością klienci wybierają okna w sposób bardziej świadomy, tylko czy przekłada się to na lepsze postrzeganie Państwa marki i sprzedaż produktów Roto?
B.A.: Zdecydowanie przekłada się to na lepsze postrzeganie naszej marki. Ostatnio robiliśmy badanie na wybranych klientach ostatecznych – użytkownikach okien, to możemy powiedzieć, że marka Roto jest bardzo znaną marką, szczególnie jeśli mówimy o okuciach do okien.
G.C.: Nowe okna to duże przeszklenia, ciężkie szyby, ciężkie ramy, skomplikowane rozwiązania. Czy Roto ma kompleksową ofertę dostosowaną do nowych i zmieniających się potrzeb branży i konsumentów?
B.A.: Tak, faktycznie mamy kompleksową ofertę w postaci różnych produktów. Ciekawym rozwiązaniem jest Patio Life, jest ono w stanie utrzymać około 400 kg na jedno skrzydło (tak się mówi), które jest przesuwne. Innym przykładem jest Patio Fold, składane harmonijkowo, tworząc otwarcie na 6 m szerokości, każde skrzydło znajdujące się w tym układzie harmonijkowym może ważyć do 100 kg. Mamy nowe rozwiązanie Alversa, które też duże daje możliwości, jeśli chodzi o rozwiązania uchylno-przesuwne.

G.C.: A co z automatyką? Te przeszklenia są coraz większe, coraz cięższe. Czy posiadacie Państwo rozwiązania, które ułatwiają otwieranie i zamykanie tych okien?
B.A.: Tak, jak najbardziej. Obecnie pracujemy nad napędami elektrycznymi. Posiadamy już jeden napęd do okien, który nazywa się E-Tec Drive , gdzie można uchylić,  zamknąć i zaryglować okno z dużej od niego odległości. Jesteśmy świadomi tego trendu i tworzymy nowoczesne rozwiązania pod kątem korzyści użytkownika i firmy, która je montuje. Dużą rolę odgrywa czas pracy, chcemy by montaż był szybki i łatwy.
G.C.: Okna aluminiowe odgrywają coraz większą rolę w krajach zachodnich, w Polsce także odgrywają coraz większa rolę. Uczestniczycie Państwo w nowym projekcie pod tytułem oknaaluminiowe.pl wraz z firmą Yawal i innymi firmami. Jaki jest cel tego programu i jaką rolę może odgrywać Państwa tam obecność?
B.A.: To bardzo ciekawy program, który zainicjowała firma Yawal. Służy on przekonaniu klienta indywidualnego, ostatecznego, do zastosowania okien aluminiowych w swoim domu. To nas rzeczywiście zainspirowało i stwierdziliśmy, że warto taki program wspierać, ponieważ można przedstawić szeroką ofertę, powiedzieć więcej o funkcjonalności i wytrzymałości aluminium, jego ciekawej konstrukcji. Szerokość gamy, indywidualność, dopasowanie do różnych potrzeb, bezpieczeństwo, energooszczędność to niektóre z jego zalet.

G.C.: W bardziej ekskluzywnych rozwiązaniach jest moda na aluminium, czy Pani to potwierdza?
B.A.: Potwierdzam. Taka jest tendencja, to można zaobserwować na wielu rynkach.
G.C.: I tu mówimy o Polsce, Europie i w ogóle?
B.A.: Tak, tak. Duże konstrukcje fasad posiadają obecnie dużo elementów aluminiowych i coraz częściej szklanych.
G.C.: Jest nam bardzo miło, że Państwa firma czynnie wspiera naszą aktywność w postaci Patronatów Konwentów Stolarki, Rekomendowanych Salonów Stolarki, a także forów i innych szkoleń praktycznych. Najbliższe spotkanie to II Międzynarodowe Forum Stolarki w dn. 30-31 sierpnia 2017 roku, a Państwo jesteście Patronem Generalnym. Czego szczególnego mogą się nasi uczestnicy spodziewać od Państwa obecności (w tym  od gości z zagranicy)? Dlaczego warto zachęcić do udziału w tym wydarzeniu branżowym?
B.A.: Serdecznie dziękujemy, że mamy możliwość wystąpienia na Konwencie (który jest już bardzo znany na rynku polskim), że możemy uczestnikom tego wydarzenia powiedzieć trochę więcej o Roto i stworzyć możliwość zadawania pytań oraz debaty. Mam na myśli to, że w Forum weźmie udział ekspert z zagranicy, obeznany w międzynarodowych rynkach. Zapraszam do przygotowania pytań, które będzie można w czasie jego prelekcji zadać. Chcemy przedstawić indywidualność i kompleksowość naszej firmy.

G.C.: Polska stolarka eksportem stoi. I w tym kontekście: Pani Prezes wspomniała, że będą goście z zagranicy i pracownicy Roto z Polski, którzy mogą rzucić nowe światło na rynki eksportowe, ale może zadam przewrotne pytanie: czy polscy producenci „wykorzystują” Państwa w kontekście eksportu na kraje Europy i świata?
B.A.: Myślę, że jak najbardziej (śmiech). Jesteśmy wdzięczni za to, że wykorzystują nasze elementy. Mamy dużo zapytań o różne rozwiązania i to nas bardzo cieszy. Duży zespół, który nas wspiera, to osoby z centrali oraz eksperci z danych krajów. Dzięki temu mamy przygotowane rozwiązania bardzo typowe na poszczególne rynki.
G.C.: I w tym kontekście Pani Prezes, to będzie trudniejsze pytanie. Mianowicie, nie jest tajemnicą, że produkty produkowane w Polsce docierają na różne rynki zbytu i pojawia się kwestia gwarancji i rękojmi za te produkty, również za okucia. Jak Państwo reagujecie w przypadku reklamacji na produkt, który wyjechał z Polski?
B.A.: Mamy bardzo wysoką jakość naszych produktów. Ilość reklamacji jest tak mała, że nie warto o tym mówić. Praktycznie nie musimy się tym zajmować. W ostatnich latach wynosiła ona 0,04%. Przy eksporcie produktów jest to bardzo ważne. Jesteśmy praktycznie na całym świecie, w więcej niż 30 krajach, wciąż dochodzą nowe kraje. Nigdy nie zostawiamy naszych klientów samych. Liczy się przede wszystkim partnerstwo, inaczej to nie funkcjonuje.

G.C.: Ostatnie lata to były także turbulencje na różnych rynkach. Rynek rosyjski, ukraiński, białoruski. Jakie są Państwa prognozy jeśli chodzi o przyszłość naszej branży? Jakie są dobre rynki, a jakie są rynki na których nie będzie się działo najlepiej i nie warto inwestować?
B.A.: To jest ciekawe pytanie. Moim zdaniem nie można dziś mówić o złych, lepszych czy gorszych rynkach, każdy rynek ma swoje możliwości. Nawet bardzo popularne rynki mają wciąż duży potencjał, tylko trzeba go znaleźć. Zwraca się obecnie uwagę na elementy takie jak: energooszczędność, bezpieczeństwo, indywidualność, różnorodność rozwiązań architektonicznych, gdzie cały czas jest potencjał dla naszych producentów, podobnie jak obszar całej Europy. My naszą ofertę zawsze starannie dostosowujemy do każdego rynku i jego potencjału.
G.C.: Czyli informacja i edukacja. Ostatnie lata to duża dynamika zmian, tak z ciekawości zapytam: co w ostatnich dziesięciu latach było najbardziej znaczącego w rozwoju naszej branży? Co Panią najbardziej zainteresowało czy zadziwiło? Mówimy o latach 2005-2017?
B.A.: Są różne kierunki. Jednym z nich jest bezpieczeństwo, które w sposób szczególny jest nam bliskie, ponieważ ma to swoje odzwierciedlenie w okuciach. Tak samo jak komfort, który ma obecnie dużo większe znaczenie niż około 10 lat temu. Komfort, funkcjonalność, kierunek rozwijania funkcjonalności stanowił przyczynek do rozwoju naszej firmy i edukacji klienta indywidualnego.

G.C.: Czy jest coś, co się nie przyjęło, nie sprawdziło? Z punktu widzenia funkcjonalności czy w ogóle stolarki?
B.A.: Nie ma czegoś takiego. Pewne rozwiązania, te bardziej zaawansowane nie trafią na rynek tak szybko jakbyśmy chcieli, widzimy to np. przy automatyzacji. Powstały one dość dawno, jednakże ten czas wdrożenia jest długi, ale trend jest widoczny i nie ma od tego odwrotu.
G.C.: Sukces polskiej stolarki to nie tylko optymalne ceny, lecz także wysoka jakość. Jesteśmy porównywani z najlepszymi firmami w Austrii czy w Niemczech. Czy polska stolarka jadąc do tych krajów jest wyposażona w najlepsze rozwiązania czy są to w większości rozwiązania ekonomiczne?
B.A.: Moim zdaniem polska stolarka jest z całą pewnością wyposażona w najlepsze rozwiązania. Przez to, że już dzisiaj realizuje się taki wysoki eksport, nie ma innej możliwości niż odpowiadanie na potrzeby tamtejszych klientów. Niewątpliwą zaleta polskich producentów jest to, że potrafią dopasować się do potrzeb różnych rynków. Najlepiej świadczy o tym fakt, że bardzo wymagający klienci z Zachodu i innych krajów decydują się na zakup okien z Polski. Ponadto w Polsce stawia się czoło wyzwaniom i problemom, szuka się rozwiązań, w innych krajach nie jest to takie oczywiste i rezygnuje się dużo szybciej.
G.C.: Bardzo ciekawa obserwacja. Świętujecie Państwo swoje 25-lecie działalności w Polsce. Czy z tej okazji chciałaby Pani kogoś wyróżnić z firmy Roto w Polsce? Kto oprócz Pani jest ojcem czy matką sukcesów firmy w Roto?
B.A.: Należałoby wyróżnić bardzo dużą liczbę osób pracujących w Roto w Warszawie.

G.C.:  Ile osób pracuje tu obecnie?
B.A.: Około 80 osób. Jesteśmy dużym zespołem, część z nich wspiera nas od wielu lat, o czym świadczy dobra atmosfera panująca w firmie. Udało nam się wspólnie (bo to nigdy nie jest sukces tylko jednej osoby) zbudować zespół, dzięki któremu wiele osób uważa, że warto pracować w naszej firmie.
G.C.: Na pewno tak. Pani może nie wypada, ale nam wypada wspomnieć osoby, które są nam stosunkowo najbliższe i z którymi współpracujemy: dyrektor marketingu Paweł Szkodziak, Małgorzata Chołuj i pozostali pracownicy, kierownik magazynu Waldemar Samsel, dyrektor finansowy – pani Hanna Cegłowska. To są osoby, które warte są wyróżnienia jak pozostałe, może te trochę szczególniej.
B.A.: Tak tak, jak najbardziej.

G.C.: Bardzo personalne pytanie do Pani, pani prezes. Wiemy, że lubi Pani podróżować. Jakie niezwykłe kraje Pani odwiedziła?
B.A.: Kilka lat temu byłam w dalekiej Rosji, na Kamczatce. Rosja jest bardzo egzotycznym krajem, to była bardzo inspirująca wycieczka, najdziwniejsza ze wszystkich, które odbyłam. Bardzo lubię kraje północne, takie jak Norwegia, Szwecja, USA.
G.C.: A gdyby Pani miała marzenie do zrealizowania? Co by to mogło być? Kierowca rajdowy, lot w kosmos (śmiech)?
B.A.: Z pewnością chciałabym odwiedzić Amerykę Południową. Natura i piękna przyroda bardzo mnie tam przyciągają. Może kiedyś będzie na to czas. Moim marzeniem jest właśnie to, żeby mieć więcej czasu na różne rzeczy i dla moich wnuczków.
G.C.: I chyba najtrudniejsze pytanie: czy firma Roto planuje jakieś ekspansje, nowe inwestycje w Polsce? Także firma Roto okna dachowe (choć ma osobny dział i osobnego prezesa), to z pewnością ma Pani jakieś informacje?
B.A.: Cały czas szukamy nowych inwestycji, to jest jeden z naszych celów strategicznych. Może znajdzie się jakaś firma w Polsce, niestety nie mogę powiedzieć, którą konkretnie firmę mamy na oku.

G.C.: Rozumiem, że przy okazji obchodów 30-lecia firmy, będziemy już wiedzieć jakie inwestycje firma Roto poczyniła. A jak z oknami dachowymi, czy fabryka w Lubartowie  ciągle jest rozbudowywana?
B.A.: Oczywiście, fabryka bardzo ładnie się rozwija.
G.C.: Ile osób zatrudnia?
B.A. Firma zatrudnia 450 osób.
G.C.: Czy prawdą jest, że wielu Niemców (rynek okien dachowych jest tam bardzo rozległy) w pierwszej kolejności wybiera okna dachowe wyprodukowane w Polsce, gdyż ich jakość jest najlepsza?
B.A.: (śmiech) Tak, tak może być. To świadczy jak najlepiej o naszej fabryce; jakości produktu, produkcji, logistyce dostaw, etc..
G.C.: Znamy fabrykę, wiemy, że charakteryzuje ją wysoka jakość produkcji i ogromną dyscyplina pracy.
B.A.: Oczywiście. My jako gałąź okuciowa korzystamy z tego, że możemy pokazać naszym klientom w Polsce według jakich standardów pracujemy w Roto i jak dbamy o wysoką jakość produktów, zależy nam na tym, aby zawsze była ona na jak najwyższym poziomie.
Grzegorz Cendrowski: I na tym zakończymy. Dziękuję za bardzo ciekawą rozmowę z okazji 25-lecia firmy Roto w Polsce.
Barbara Ahlers. Dziękuję bardzo.